Powoli kończy się weekend - czas odpoczynku, leniuchowania i
picia alkoholu z okazji urodzin, ukończenia sesji, czy dlatego, że akurat była
butelka w lodówce. Powód zawsze się znajdzie, a w Polsce mało kogo trzeba do
świętowania namawiać. Jesteśmy, nie bez przyczyny, narodem kojarzonym z piciem
i robieniem najlepszych wódek, czyli też shotów, które smakują jak wiśnia, grejpfrut
lub zimna polska… wódka. Jako niemały fan shotbarów nie spodziewałem się, iż w
środku Rzymu znajdę miejsce, w którym tworzy się „czterdziestki” nieznane mi
nawet z najbardziej wariackich snów.
Mnie tu już nie ma
Przeprowadziłem się, teraz znajdziecie mnie pod www.zzagranico.pl Tematyka bloga się nie zmienia, gospodarz nadal pozostaje ten sam, ale nowych postów już w tej witrynie nie spotkać
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rady. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 lutego 2014
czwartek, 20 lutego 2014
Nasoni – pragnienie nie ma szans.
Woda pitna w Indiach jest skarbem, którego nie można
przecenić. Orzeźwiająca, zimna mineralna to lepszy prezent walentynkowy niż
kawałek czekolady czy kilogram ryżu (złote pierścionki nadal są jednak numerem
jeden). Z bieżącą wodą bywa równie makabrycznie: w Bangalore zaledwie jedna trzecia
domostw jest podłączona do wodociągów. W wielu rejonach kraju do miejskich
studni czeka się godzinami, by na całą rodzinę pobrać mniej litrów H2O niż jest
niezbędne dla jednego dorosłego człowieka. Natomiast w Rzymie, mieście
wypełnionym drogimi hotelami, wyjątkowymi dziełami sztuki oraz pięknymi
samochodami, wodę pitną otrzymuje się za darmo.
niedziela, 16 lutego 2014
Rzymski impas, czyli Couchsurfingowa dyskryminacja
Zdobycie hosta na Couchsurfingu nie należy do prostych
zadań, przynajmniej jeżeli jest się mężczyzną, o czym pisałem już w po
przednich postach. Sytuacja nabiera jeszcze gorszych barw gdy podróżujesz z kolegą,
który ledwo co założył konto na CS, ma jedno zdjęcie, mało konkretny profil i
studiuje fizykę. Mimo to do niedawna wydawało mi się, że poza sezonem w 3
milionowym mieście pełnym zabytków i zakochanych par znajdzie się jakiś wariat,
który nas przygarnie.
czwartek, 9 stycznia 2014
Oceanário de Lisboa - czyli fauna i flora Oceanów w pigułce.
Lizbona to wspaniałe miasto, pełne kolorytu, uśmiechniętych
ludzi, bezdomnych przywłaszczających sobie dzikie parkingi oraz wielu atrakcji
turystycznych. Na fanów piłki nożnej czekają dwa piękne stadiony oraz znane na
całym świecie drużyny: Benfica i Sporting. Łakomczuchy między ślimakami, a
świeżymi rybami mogą zajadać się słynnymi Pasteis de Belem. Dla innych znajdzie
się Różowy Pałac Prezydencki, parę cudnych parków oraz kolejka linowa. Jednak
wszyscy, niezależnie od wieku czy koloru oczu, powinni odwiedzić Oceanário de
Lisboa.
czwartek, 2 stycznia 2014
5 rodzajów autostopowiczów
wtorek, 5 listopada 2013
Metro warszawskie vs. metro brukselskie
1 listopada nie odwiedzałem, jak 96,76% Polaków, grobów
rodzinnych, ale niczym antychryst podróżowałem po Brukseli. W stolicy Europy,
aby dostać się do budek z ciepłymi frytkami, dzielnicy Ixelles czy przeróżnych
pubów, korzystałem z metra. Jako wieloletni użytkownik warszawskiej podziemnej
kolei, nie mogłem nie doszukać się pewnych różnic oraz podobieństw tych dwóch
gondol XXI wieku. Oto one:
czwartek, 24 października 2013
6 typów kierowców spotkanych na autostopie
Z autostopem jest jak z ping-pongiem: jak nikt nie odbija
piłeczki po drugiej stronie stołu, to ciężko to nazwać grą. Trudno wyobrazić
sobie autostop bez kierowców. Gdyby nie oni bylibyśmy tylko bandą debili
stojących przy jezdni z wyciągniętym kciukiem. Spotkałem w trakcie swoich
podróży rzeszę kierowców, każdy był inny, ale udało mi się jakoś posegregować
ich w cudne, już prawie tradycyjne, 6 kategorii. Oto one:
środa, 25 września 2013
Typy ludzi, których poznaje się przez Couchsurfing
Couchsurfing to, jak pisałem kiedyś, facebook każdego podróżnika. Dzięki niemu łatwo znajdziesz darmowe
spanie, ciepły obiad, a co najważniejsze ciekawych ludzi, którzy oprowadzą Cię
po swoim mieście, a nawet zabiorą na jakiś lokalny melanż. Gbury, chamy i
trolejbusy rzadko korzystają z tego serwisu, dlatego persony, które poznawałem
zawsze były bardziej lub mniej pozytywne. Poniżej znajdziecie 5 typów
Couchsurferów, których możecie spotkać w swojej CS’owej przygodzie.
niedziela, 15 września 2013
6 rzeczy, które musicie wiedzieć o walkach byków.
Gonitwy byków to najbardziej hiszpańska rozrywka (zaraz obok
piłkarskiej tiki-taki) jaką jestem sobie w stanie wyobrazić. Dlatego, jak
przystało na spragnionego mocnych wrażeń podróżnika, udałem się w drugim
tygodniu lipca do Denii, niedaleko Alicante, aby spróbować swoich sił oko w oko
z tymi symbolami Hiszpanii. Rozmawiałem z weteranami gonitw, sam uciekałem
przed bykami, a jeden nawet mnie stratował. Oto parę rad, które zanotowałem
prosto po wyjściu ze szpitala:
niedziela, 18 sierpnia 2013
Pasteis de Belem to 30 minut stania i 3 kęsy ambrozji.
Wszedłem do środka i wziąłem urzędowy numerek,
spojrzałem na wielki ekran wskazujący aktualnie obsługiwaną osobę – 542.
Spojrzałem na swój świstek – 562, przedemną jest 20 osób, z czego większość to
emerytki. Zwykle w takim momencie usiadłbym grzecznie, wyjąłbym dokumenty i
czekałbym na moją kolej. Nie miałem jednak żadnych dokumentów, tylko pusty
brzuch oraz cieknącą ślinkę na ustach. Znajdowałem się bowiem w najlepszej
cukierni w Sintrze, gdzie w wypadku 20 osobowej kolejki można mówić o
szczęściu.
wtorek, 13 sierpnia 2013
Światła i małe piwko nie mają znaczenia, witam na portugalskich drogach.
Przez całe życie mieszkam w Warszawie, gdzie nie raz
spotykałem się z kierowcami gburami, wpychaczami, ślamazarami i tymi, którzy
kochają trąbić z byle powodu. Dlatego ciekawym doświadczeniem były dla mnie
wycieczki samochodowe przeprowadzane wraz z Tiffany (moja znajoma z Lizbony).
Poznałem w ich trakcie inną kulturę jazdy, nie jakąś z kosmosu, nieprzystającą
do naszych mistrzów kierownicy, ale jednak oderwaną od polskiego modelu podróżowania
czterokołowcem czy obok niego.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Autostop: w parze, w grupie, a może samemu?
Autostop to wyjątkowy sposób na
podróżowanie. Dzięki niemu można przy skromnym budżecie zwiedzić odległe kraje
i poznać ich kulturę, a nie wnętrza hoteli All Inclusive. Jest to niestety
również lekko niebezpieczna przygoda. Autostopowicz zdany jest na łaskę
kierowców i pogodę. Jedyne, co posiada to
plan, zapał, zawartość swojego plecaka i współtowarzysza. Często ta druga osoba
lub jej brak może zadecydować o atmosferze wyprawy. Może, więc lepiej jechać z
paroma kompanami? A jak to jest samemu? Ile osób to dobra liczba? Odpowiedzi
szukaj poniżej.

wtorek, 2 lipca 2013
Couchsufring: jak zdobyć hosta
Poszukiwanie gospodarza na Couchsurfingu można porównać do
korzystania ze stron randkowych. Nim będziesz mógł spotkać osobę, której profil
i zdjęcia wybrałeś, będziesz musiał przekonać ich do siebie. Gdy jesteś blond
pięknością, oddychającą przez duże D, przekonasz ich w 27,4 sekundy. Niestety,
jestem polskim brunetem w okularach, dlatego muszę w to włożyć trochę więcej
pracy i czasu. Jeżeli chcielibyście się dowiedzieć jak doprowadzić do spotkania
z hostem to ten tekst jest dla was.
niedziela, 30 czerwca 2013
CouchSurfing: Facebook każdego podróżnika.
Social media najczęściej kojarzą nam się z facebookiem,
twitterem, instagramem, naszą-klasą, a troszkę starszym z gronem czy myspacem.
Jedni je kochają, bo dzięki nim mogą utrzymywać stały kontakt (internetowy) z
wieloma znajomymi, czy informować na szeroką skalę o rzeczach pomijanych przez
media, czego świetnym przykładem był Twitter w trakcie Arabskiej Wiosny Ludów.
Inni je wyszydzają, trafnie krytykując masy nastolatków żyjących często dla
samej możliwości pokazania się „społeczności” w nowych butach bądź bez stanika.
Bliżej mi do tej drugiej grupy, która jednak często zapomina, ile możliwości
dają social media jak np.: Couchsurfing.com - istniejąca od ponad dekady mekka
www każdego niskobudżetowego podróżnika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

