Kojarzycie ten dziwny okres w hipermarketach lub galeriach
handlowych, tuż po Święcie Zmarłych, gdy jeszcze nie ma śniegu, a już stoją
choinki, gdy słowo „promocja” pada częściej niż „uh” w filmach porno i słychać kolędy? Trochę za wcześnie, trochę timing nie
ten. To i tak nic przy holenderskiej dyskusji społeczno-politycznej dotyczącej
Świąt Bożego Narodzenia odgrzanej w październiku. Odgrzanej, bo wybucha co
roku, a dotyczy pomocnika Sinterklaas (św. Mikołaja) Zwarte Piet.
Mnie tu już nie ma
Przeprowadziłem się, teraz znajdziecie mnie pod www.zzagranico.pl Tematyka bloga się nie zmienia, gospodarz nadal pozostaje ten sam, ale nowych postów już w tej witrynie nie spotkać
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holandia. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 października 2013
czwartek, 17 października 2013
5 typów ludzi, których spotka się w Dzielnicy Czerwonych Latarni.
Dzielnica Czerwonych Latarni (RLD) to symbol Amsterdamu
niczym, Wieża Eiffla dla Paryża, Big Ben dla Londynu czy roboty drogowe dla
Warszawy. Zwiedzając stolicę Holandii grzechem jest pominięcie tego cudownego
zakątka rozpusty. Jak już pisałem, pracujące tam kobiety są prawdziwymi
biznes-woman, natomiast ci po drugiej stronie lustra to mieszanka bardziej
kolorowa niż niejedna tęcza wymalowana na Paradzie Równości.
środa, 18 września 2013
5 rzeczy, które musisz wiedzieć, nim odwiedzisz Coffeeshop
Dla jednych Coffeeshopy to legendarne miejsce, dla drugich symbol zniewieściałego holenderskiego społeczeństwa, które powinno pochłonąć morze. Na pewno są nieodzownym elementem Amsterdamu i aż wstyd nie wstąpić do choćby jednego, gdy odwiedza się stolicę Holandii. Oto parę faktów, które powinniście znać nim do nich wpadniecie.
środa, 5 czerwca 2013
„You wanna buy some dru...?” – czyli parę słów o czarnoskórych „handlowcach” europejskich ulic
Spacerując po praskim deptaku odchodzącym od Muzeum
Narodowego, przemierzając uliczki Amsterdamu czy idąc berlińską ul. Warszawską
zawsze mijam tych samych ludzi. Nie mam tu na myśli konkretnych osób (choć i to
się zdarza). Chodzi o pewną grupę „zawodową”, specjalistów w fachu prostym
niczym wyrywanie studentek prawa na kancelarię tatusia. Są to czarnoskórzy mężczyźni,
który opanowali język angielski w różnym stopniu, ale jedno pytanie recytują
nawet przez sen: „You wanna buy some drugs?”
niedziela, 26 maja 2013
Nie legalizować! - czyli problem konopi na gruncie prawa niemieckiego, czeskiego i holenderskiego.
Wczoraj odbył się w Warszawie dziesiąty Marsz Wyzwolenia
Konopi. Organizatorzy mówią o 10 tysiącach przybyłych manifestantów, media o 3
tysiącach, ja stawiam, że było ich gdzieś 5, może 7 tys., bo obie strony lubią
przesadzać. To jednak pokazuje, iż w trwającej już prawie dekadę walce o zmianę
polskiego prawa narkotykowego żadna ze stron nie wspomina o zawieszeniu broni. Napisałem
z tej okazji tekst, ale nie o szkodliwości czy zaletach marihuany, a o
modelach prawa narkotykowego w innych krajach europejskich. Dokładnie o modelu
holenderskim, czeskim i niemieckim.
Etykiety:
Amsterdam,
Coffeshop,
Czechy,
Holandia,
legalizacja,
Marihuana,
Niemcy,
Porozmawiajmy o narkotykach
środa, 22 maja 2013
Rolling Stones, trufle i imprezy - czyli Kościoły w Amsterdmie
W trakcie każdej wycieczki szkolnej, zielonej
szkoły czy kolonii polska młodzież odwiedza kościoły. Czy to wyjazd nad morze,
w góry, do Krakowa, czy do Czech zawsze zaplanowane jest zwiedzanie co
najmniej jednej świątyni. Jeżeli wybierzecie się do mojego ukochanego
Amsterdamu to również polecam wam odwiedzenie niektórych kościołów, ale nie z
uwagi na ich ornamenty lub średniowieczne obrazy świętych. Przejdźcie się do
nich, bo odbywają się tam świetne imprezy i koncerty międzynarodowych gwiazd
muzyki.
środa, 15 maja 2013
Skąd ta mania rowerowania w Holendrach?
Sposób poruszania się (na rowerze) jest najprostszym sposobem na odróżnienie turysty od Holendra w Amsterdamie. Mało który mieszkaniec tego miasta nie posiada jednośladu pod swoim dachem, bowiem można na nim w dwie godziny przemierzyć całą stolicę Holandii wzdłuż i wszerz. Dlatego nawet jeśli Pan Van Buyten czy Snejider posiada Porsche to zazwyczaj jadąc do miasta zostawia go w domu, a rowerkiem udaje się do pracy czy na biznes lunch. Skąd ta mania rowerowania w Holendrach?
środa, 8 maja 2013
Noc Królowej - czyli czego TVN24 nie pokazało
30 kwietnia, czyli w Dniu Królowej, oczy całego świata
zwrócone były na Holandię. Koronacja nowego króla Aleksandra Wilhelma oraz abdykacja
jego matki Beatrix były tematem numer jeden wielu popołudniowych serwisów. Niestety,
wśród całej otoczki telewizyjnej pt.: „wiemy wszystko, zawsze, szybko” coś
bardzo ważnego umknęło prawie wszystkim dziennikarzom. Panowie o niebieskich
oczach, szerokim uśmiechu i panie ubrane w idealnie skrojone marynarki
zapomnieli przekazać (o ile je znali) informacje dotyczące poprzedniej
nocy.
Etykiety:
Amsterdam,
Dzień Króla,
Dzień Królowej,
Holandia,
impreza,
melanż,
Noc Króla,
Noc Królowej
Subskrybuj:
Posty (Atom)
