Mnie tu już nie ma

Przeprowadziłem się, teraz znajdziecie mnie pod www.zzagranico.pl Tematyka bloga się nie zmienia, gospodarz nadal pozostaje ten sam, ale nowych postów już w tej witrynie nie spotkać
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coffeshop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coffeshop. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 września 2013

5 rzeczy, które musisz wiedzieć, nim odwiedzisz Coffeeshop

Dla jednych Coffeeshopy to legendarne miejsce, dla drugich symbol zniewieściałego holenderskiego społeczeństwa, które powinno pochłonąć morze. Na pewno są nieodzownym elementem Amsterdamu i aż wstyd nie wstąpić do choćby jednego, gdy odwiedza się stolicę Holandii. Oto parę faktów, które powinniście znać nim do nich wpadniecie.

niedziela, 26 maja 2013

Nie legalizować! - czyli problem konopi na gruncie prawa niemieckiego, czeskiego i holenderskiego.

Wczoraj odbył się w Warszawie dziesiąty Marsz Wyzwolenia Konopi. Organizatorzy mówią o 10 tysiącach przybyłych manifestantów, media o 3 tysiącach, ja stawiam, że było ich gdzieś 5, może 7 tys., bo obie strony lubią przesadzać. To jednak pokazuje, iż w trwającej już prawie dekadę walce o zmianę polskiego prawa narkotykowego żadna ze stron nie wspomina o zawieszeniu broni. Napisałem z tej okazji tekst, ale nie o szkodliwości czy zaletach marihuany, a o modelach prawa narkotykowego w innych krajach europejskich. Dokładnie o modelu holenderskim, czeskim i niemieckim.


środa, 15 maja 2013

Skąd ta mania rowerowania w Holendrach?

Sposób poruszania się (na rowerze)  jest najprostszym sposobem na odróżnienie turysty od Holendra w Amsterdamie. Mało który mieszkaniec tego miasta nie posiada jednośladu pod swoim dachem, bowiem można na nim w dwie godziny przemierzyć całą stolicę Holandii wzdłuż i wszerz. Dlatego nawet jeśli Pan Van Buyten czy Snejider posiada Porsche to zazwyczaj jadąc do miasta zostawia go w domu, a rowerkiem udaje się do pracy czy na biznes lunch. Skąd ta mania rowerowania w Holendrach?

Only in Holland...

niedziela, 5 maja 2013

Nie spotkasz Holendra w Coffeshopie

Czym jest Coffeshope? Nie ma tu jednej, poprawnej odpowiedzi, wszystko zależy od perspektywy. Dla babci-dewotki będzie to brama piekielna, dla jej męża, miejsce o którym nigdy nie słyszał. Polski użytkownik marihuany nazwie „kofik” Ziemią Świętą lub celem każdego Marszu Wyzwolenia Konopi. Narko-turysta uzna to miejsce za jedynie wstęp, linie startu wieczornej zabawy. Natomiast dla Holendra, mieszkającego od lat w kraju tulipanów, Coffeshop to zaledwie atrakcja turystyczna, miejsce mało interesujące.