Rzym to miasto pełne przepięknych posągów, majestatycznych
budynków, zakorkowanych ulic i przeróżnych zapachów. W pizzeriach pachnie
świeżym ciastem, na niektórych ulicach uryną, w toaletach chemią. A na pewnym
moście holenderskim coffeeshopem. Również w parkach roztacza się tu i ówdzie
rozpoznawalny aromat palonej marihuany lub haszu, a przechodniów to wcale nie
dziwi, nie oburza czy frustruje. Wręcz przeciwnie, jest to dla nich coś
zwyczajnego i powszechnego. Dziś będzie o marihuanie w Rzymie.
Mnie tu już nie ma
Przeprowadziłem się, teraz znajdziecie mnie pod www.zzagranico.pl Tematyka bloga się nie zmienia, gospodarz nadal pozostaje ten sam, ale nowych postów już w tej witrynie nie spotkać
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marihuana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marihuana. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 marca 2014
środa, 18 września 2013
5 rzeczy, które musisz wiedzieć, nim odwiedzisz Coffeeshop
Dla jednych Coffeeshopy to legendarne miejsce, dla drugich symbol zniewieściałego holenderskiego społeczeństwa, które powinno pochłonąć morze. Na pewno są nieodzownym elementem Amsterdamu i aż wstyd nie wstąpić do choćby jednego, gdy odwiedza się stolicę Holandii. Oto parę faktów, które powinniście znać nim do nich wpadniecie.
czwartek, 25 lipca 2013
Upper Town Alicante, czyli procesje Chrystusowe i zapach haszu
Pierwszego dnia po moim przyjeździe do Alicante mój Couchsurfingowy host – Javier - zaprowadził mnie do niezwykłej części tego hiszpańskiego miasta. Pomiędzy największą atrakcją turystyki rodzinnej, którą jest zamek Santa Barbary, a alejkami wypełnionymi barami, sklepami oraz restauracjami, znajduje się parę skromnych uliczek, przypominających część greckiego miasteczka. Jest to miejsce rzadko odwiedzane przez obcokrajowców, na ścianach przymocowane są tabliczki z hiszpańską poezją a w powietrzu unosi się zapach haszyszu.
niedziela, 21 lipca 2013
Miało być o problemach alkoholika na Półwyspie Iberyjskim...
Dzisiejszy wpis-nagranie miało dotyczyć problemów alkoholika
na Półwyspie Iberyjskim, ale życie lubi mieszać w moich scenariuszach (obdarowując mnie PKP). Dlatego
będzie ubogo, ale pozytywnie. Przedstawiam: Zajawkę. Czyli jaki bagaż wiedzy przywiozłem z daleka, w krótkim filmiku.
Etykiety:
byki,
couchsuring,
Dzielnica Czerwonych Latarni,
Hiszpania,
Lizbona,
Marihuana,
melanż,
prostytutki,
vlog
niedziela, 16 czerwca 2013
Życióweczki vol. I: jak kradnie czeski Prezydent i żółwie z Galapagos
Życióweczka - krótka forma literacka, zawierające prawdziwe
opowiadanie o zdarzeniu z życia szarego człowieka (czyli mojego). Ma
wydźwięk humorystyczny, może jednak zawierać również pierwiastki dydaktyczne.
Ma za zadanie przedstawić specyficzny, odmienny od polskiego nastrój spotykany
w innym kraju.
Dziś dwie życióweczki prosto z czeskiej Pragi i zdjęcie kaczki.

niedziela, 9 czerwca 2013
Dawno temu w Czeskiej Republiczce - czyli czarne dilda, piwa i czeski język
Czechy to południowo-zachodni sąsiad Polski, którego
terytorium w metrach kwadratowych wynosi 78 866, co daje 116 wynik na
świecie. Zamieszkuje go blisko 11 milionów ludzi, czyli mniej niż Tokio. Głową
państwa jest Miloš Zeman, który 8 marca tego roku wygrał wybory pokonując m.in.
Vladimíra Franza – artystę wytatuowanego na całej twarzy. Kraj ten nie posiada
dostępu do morza, ma za to tanie piwo, zegary słoneczne w kształcie penisów
oraz zdepenalizowaną szeroką gamę narkotyków.
![]() |
środa, 5 czerwca 2013
„You wanna buy some dru...?” – czyli parę słów o czarnoskórych „handlowcach” europejskich ulic
Spacerując po praskim deptaku odchodzącym od Muzeum
Narodowego, przemierzając uliczki Amsterdamu czy idąc berlińską ul. Warszawską
zawsze mijam tych samych ludzi. Nie mam tu na myśli konkretnych osób (choć i to
się zdarza). Chodzi o pewną grupę „zawodową”, specjalistów w fachu prostym
niczym wyrywanie studentek prawa na kancelarię tatusia. Są to czarnoskórzy mężczyźni,
który opanowali język angielski w różnym stopniu, ale jedno pytanie recytują
nawet przez sen: „You wanna buy some drugs?”
niedziela, 26 maja 2013
Nie legalizować! - czyli problem konopi na gruncie prawa niemieckiego, czeskiego i holenderskiego.
Wczoraj odbył się w Warszawie dziesiąty Marsz Wyzwolenia
Konopi. Organizatorzy mówią o 10 tysiącach przybyłych manifestantów, media o 3
tysiącach, ja stawiam, że było ich gdzieś 5, może 7 tys., bo obie strony lubią
przesadzać. To jednak pokazuje, iż w trwającej już prawie dekadę walce o zmianę
polskiego prawa narkotykowego żadna ze stron nie wspomina o zawieszeniu broni. Napisałem
z tej okazji tekst, ale nie o szkodliwości czy zaletach marihuany, a o
modelach prawa narkotykowego w innych krajach europejskich. Dokładnie o modelu
holenderskim, czeskim i niemieckim.
Etykiety:
Amsterdam,
Coffeshop,
Czechy,
Holandia,
legalizacja,
Marihuana,
Niemcy,
Porozmawiajmy o narkotykach
środa, 22 maja 2013
Rolling Stones, trufle i imprezy - czyli Kościoły w Amsterdmie
W trakcie każdej wycieczki szkolnej, zielonej
szkoły czy kolonii polska młodzież odwiedza kościoły. Czy to wyjazd nad morze,
w góry, do Krakowa, czy do Czech zawsze zaplanowane jest zwiedzanie co
najmniej jednej świątyni. Jeżeli wybierzecie się do mojego ukochanego
Amsterdamu to również polecam wam odwiedzenie niektórych kościołów, ale nie z
uwagi na ich ornamenty lub średniowieczne obrazy świętych. Przejdźcie się do
nich, bo odbywają się tam świetne imprezy i koncerty międzynarodowych gwiazd
muzyki.
niedziela, 5 maja 2013
Nie spotkasz Holendra w Coffeshopie
Czym jest Coffeshope? Nie ma tu jednej, poprawnej
odpowiedzi, wszystko zależy od perspektywy. Dla babci-dewotki będzie to
brama piekielna, dla jej męża, miejsce o którym nigdy nie słyszał. Polski
użytkownik marihuany nazwie „kofik” Ziemią Świętą lub celem każdego Marszu
Wyzwolenia Konopi. Narko-turysta uzna to miejsce za jedynie wstęp, linie startu wieczornej zabawy.
Natomiast dla Holendra, mieszkającego od lat w kraju tulipanów, Coffeshop to
zaledwie atrakcja turystyczna, miejsce mało interesujące.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

