1 listopada nie odwiedzałem, jak 96,76% Polaków, grobów
rodzinnych, ale niczym antychryst podróżowałem po Brukseli. W stolicy Europy,
aby dostać się do budek z ciepłymi frytkami, dzielnicy Ixelles czy przeróżnych
pubów, korzystałem z metra. Jako wieloletni użytkownik warszawskiej podziemnej
kolei, nie mogłem nie doszukać się pewnych różnic oraz podobieństw tych dwóch
gondol XXI wieku. Oto one: