W swojej autobiografii „Jedz, módl się i kochaj” Elizabeth
Gilbert opowiada o podróżach i przeżyciach z nimi związanych. Szczególnie mocno
spodobał mi się fragment książki mówiący o włoskim obyczaju jedzenia
przepysznych, acz nie zawsze zdrowych potraw. Amerykanka perfekcyjne opisała
jak i kiedy jedzą Włosi, a ja będąc w Rzymie bez skrupułów podążałem ścieżkami
prawdziwego mieszkańca Półwyspu Apenińskiego. Tak odkryłem, gdzie warto
podjadać i zjadać w stolicy Italii.
