Drugiego Dnia Świąt czar Bożego Narodzenia umyka
bezpowrotnie gdzieś miedzy ostatnim śledzikiem, a pierwszym kęsem babcinego
sernika. Nikt już nie czeka na Świętego Mikołaja, renifery idą w odstawkę,
choinka jakoś słabiej świeci. Podobnie wygląda cały okres Świąteczny w
Hiszpanii dla żyjących tam Polaków. Gdy termometry wskazują 15 stopni to aż
głupio trzymać iglaka w mieszkaniu, zamiast 12 dań otrzymuje się michę owoców
morza, a część prezentów otrzymuje się na Trzech Króli. Mają jednak Hiszpanie,
a konkretniej Katalończycy, coś wartego uwagi i zapamiętania - El Caganer.