W hotelach najczęściej spotyka
się schludnie ubranych ludzi, atomowe rodziny z dwójką dzieci, idealnie
przystrzyżonych dżentelmenów oraz wymuskane do granic absurdu kobiety.
Grzecznie jedzą w jednej ogromnej restauracji śniadania, obiady i kolacje.
Między posiłkami zwiedzają najpopularniejsze zabytki oraz wylegują się nad
basenem. Jak dla mnie jest to obraz wyjęty rodem z nudnych broszur biur
podróży, dlatego wolę (i muszę) mieszkać w hostelach, bo tam poznaję ludzi z
całego świata, a nie manekiny z nalepką „Made in China”. Na podstawie swoich
wrażeń postanowiłem stworzyć krótką listę 5 typowych gości hostelowych: